Weryfikacja po GP Zandvoort

Po sprawdzeniu przejazdów kierowców, którzy brali udział w GP Zandvoort nasuwaja się nastepujące wnioski:

Po pierwsze - nikt z kierowców nie przekroczył track limit podczas wyścigu na tyle aby zostać za to ukaranym cofnięciem w wynikach zakończonego wyścigu.

Tor na tyle specyficzny, że nie było miejsc gdzie warto było korzystać z poszerzeń lub ścięć, ale przede wszystkim chyba skutek sprawdzania każdego wyścigu przez komisję, przyniosi poprawę jakości w tym zakresie. Brawo!

Po drugie - po zakończeniu wyścigu były opisywane kolizje do których doszło w trakcie wyścigu. Dochodzi wciąż jeszcze do zbyt optymistycznych ataków, jak to opisał jeden z naszych kierowców "manewrów Harakiri".

Napiętnowane muszą być zwłaszcza sytuacje, zaraz po starcie wyścigu, gdzie w T1 dochodzi dwa razy do karambolu.

Mamy po tym wyścigu przykłady kompletnie niezrozumiałego zachowania, wypychania pojazdu, gdzie wystarczyło zahamować i pozwolić spinującemu kierowcy na odzyskanie kontroli. Przyczyną są kolizje pomiędzy kierowcami, którzy walcząc o pozycje zapominają o tym, że wyścigu nie wygrywa się w T1. Także uczestnicy wyścigu, którzy nie zważając na żółtą flagę, przepychają się lub wjeżdżają z impetem w stojące pojazdy / wracające do życia.

Poprawa respektowania innych kierowców podczas zmagań w wyścigach, to musi być następny krok i na tym będzie koncentrować się w następnych wyścigach komisja.

Są też przykłady gdzie kierowca w swoim debiucie potrafi walczyć przez kilkanaście okrążeń o pozycję i robi to czysto, więc można? Można.

Kary za track limit, podczas wyścigu i kwalifikacji oraz kary za incydenty lub nie wysłanie obowiązkowej telemetrii są widoczne w tabelce poniżej:

   

Wyniki te zostaną uwzględnione po wprowadzeniu zmian za GP Istambułu, z powodów technicznych nie prędzej niż w niedzielę.

 

Kategoria: 

Comments

modlicha's picture

Panowie, powiem krótko - ciesze się, że jednak wyciągacie wnioski. Brawo! Miejmy nadzieje, ze się uspokoi z tymi kraksami na początku.